środa, 23 stycznia 2013

„Gry językowe” pułkownika Rzepy

Rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej pułkownik Rzepa, w oczekiwaniu na kolejne dokumenty i ekspertyzy raczył poinformować opinię publiczną o aktualnym stanie śledztwa dotyczącego katastrofy samolotu TU 154 M nr 101. Stało się to rok  po konferencji prasowej (jak ten czas leci), na której prokuratorzy NPW przekazali informację o zakończeniu prac Instytutu Ekspertyz Sądowych nad cyfrową kopią zapisu rejestratora głosowego (CVR), odnalezionego na miejscu zdarzenia. Opinii publicznej udostępniono wtedy stenogram rozmów w kokpicie, natomiast pozostała część ekspertyzy została utajniona i taką pozostaje do dnia dzisiejszego.

Konferencja sprzed roku nie dała odpowiedzi na wiele pytań, w szczególności na jedno podstawowe: - Czy taśma znajdująca się w siedzibie MAK, jest tożsama z tą, która była zamontowana w rejestratorze CVR samolotu TU-154M numer boczny 101, podczas jego startu w dniu 10 kwietnia 2010 roku? Nie podano żadnych danych, na podstawie których można byłoby udzielić odpowiedzi na tak zadane pytanie.

Otrzymaliśmy natomiast pozytywną odpowiedź na inne pytanie: - Czy zapis na kopii, która jest w posiadaniu IES jest identyczny z zapisem na taśmie zdeponowanej  w siedzibie MAK?
Prokurator Szeląg użył następującego sformułowania: - Kopia została wykonana w sposób ciągły.
Oznacza to, że podczas kopiowania z nośnika analogowego (taśmy magnetycznej) na nośnik cyfrowy nie nastąpiły żadne przerwy i  przekłamania, mogące mieć wpływ na jakość wykonanej kopii.

Zadaniem Instytutu Ekspertyz Sądowych było m. in. zbadanie, czy otrzymana kopia jest zgodna z zapisem na taśmie zdeponowanej w siedzibie MAK (ponieważ to właśnie ta taśma jest oryginałem dla kopii cyfrowej) oraz wykonanie na podstawie tej kopii stenogramu rozmów w kokpicie. Na podstawie analizy przydźwięku sieci energetycznej, który wystąpił podczas kopiowania nośnika analogowego na nośnik cyfrowy uznano, że kopia cyfrowa jest tożsama z zapisem na taśmie oraz że ciągłość zapisu cyfrowego jest zachowana. Użyte podczas konferencji przez pułkownika Szeląga pojęcie „oryginalności nagrania” było bezpieczne, ponieważ niewątpliwie oryginałem kopii cyfrowej jest taśma zdeponowana w siedzibie MAK.

Powróćmy teraz do informacji pułkownika Rzepy, opublikowanej 21.01.2013 (*)
Czytamy tam m.in:

(…) W niektórych publicznych wypowiedziach można dostrzec wątpliwości dotyczące autentyczności, będącej w dyspozycji Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie, kopii danych pochodzących z rejestratorów samolotu TU 154 M nr 101 (parametrycznych i głosowego), wobec tego po raz kolejny informujemy, że wartość dowodowa rejestratorów pokładowych (tzw. „czarnych skrzynek”) opiera się głównie na informacjach i danych, które są na nich zapisane. Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie dysponuje kopiami danych z tych rejestratorów (parametrycznych i głosowego), które nie budzą żadnych wątpliwości, co do ich autentyczności i rzetelności. (…)

Zwróćmy uwagę na sformułowanie: „…wartość dowodowa rejestratorów … opiera się głównie na informacjach i danych, które są na nich zapisane…”

Otóż to: na informacjach i danych.

Tymczasem z dalszej części dowiadujemy się, że prokuratura dysponuje „…kopiami danych z tych rejestratorów które nie budzą żadnych wątpliwości, co do ich autentyczności i rzetelności…”

„Żonglerka słowna” prokuratorów NPW jest wszystkim powszechnie znana; tak było w przypadku wątpliwości związanych z ekshumacjami, jak również w sprawie trotylu na wraku tupolewa. Tym razem prokurator Rzepa informuje nas, że posiada autentyczne i rzetelnie wykonane kopie, próbując równocześnie przemycić informację o tym, że dane na oryginale i kopiach również są rzetelne i autentyczne.

Tymczasem w dalszej części przekazanej informacji czytamy:

(…) Powołani w sprawie biegli, w tym z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. prof. dr Jana Sehna w Krakowie, mieli dostęp zarówno do oryginalnych rejestratorów jak i ich nośników. Biegli stwierdzili w sposób nie budzący wątpliwości, że kopie z danymi, pozyskane przez Wojskową Prokuraturę Okręgową w Warszawie, są w pełni wiarygodne i rzetelne, zatem stanowią pełnoprawny i miarodajny materiał dowodowy śledztwa, umożliwiający podjęcie w jego toku wszelkich rozstrzygnięć procesowych.(…)

Mamy więc:
-  rzetelne, czyli w sposób ciągły wykonane kopie z danymi,
-  wiarygodne, ponieważ ich zapis zgadza się z zapisami na taśmie.

Nie mamy natomiast informacji:
- czy rzetelne i wiarygodne są dane, które znajdują się na taśmie i kopii cyfrowej,
- oraz czy taśma jest tą, która była zamontowana w rejestratorze CVR samolotu TU-154M numer boczny 101, podczas jego startu w dniu 10 kwietnia 2010 roku.

Być może nie było możliwości lub metod badawczych, aby to zweryfikować, ale ukrywanie już od ponad roku pozostałej części ekspertyzy IES, daje podstawy do tego, aby w niektórych publicznych wypowiedziach pojawiały się wątpliwości dotyczące autentyczności nie kopii, ale danych pochodzących z rejestratorów zdeponowanych w siedzibie MAK.
 
-----

Istotną informacją jest skierowanie przez prokuraturę wniosku do Stanów Zjednoczonych, dotyczącego uszczegółowienia wyników badań urządzeń TAWS oraz FMS związanych ze sposobem ich działania … ale o tym już następnym razem.

(*) http://www.npw.gov.pl/491-Prezentacjanewsa-43084-p_1.htm